Lifestyle

100% albo nic – czyli dlaczego warto odpuścić.

Zawsze myślałam, że dieta musi być trzymana 100 na 100 bez żadnych błędów tylko czysta micha. Taki wizerunek diety wykreował internet, a i również dietetycy, z którymi miałam okazję się spotkać, zanim sama zdecydowałam się pójść na takie studia i związać z tym swoja przyszłość niedopuszczali w swoich dietach błędów. Dlaczego tak się dzieje, że zamiast szukać skutecznych i zdrowych rozwiązań szukamy metod na chwilę, które zamiast otwierać nam głowę zachęcać do zdrowego odżywiania zmiany nawyków na lata i poprawę zdrowia niosą zazwyczaj jakże dobrze większości z nas znany efekt jojo, zamykają w klatce pełnej ograniczeń (bo w końcu na diecie nie wolno niczego) stwarzają złudne poczucie chwilowego szczęścia, bo w końcu są efekty jednocześnie osłabiając zdrowie zarówno fizyczne, jak i psychiczne i skutecznie odstraszają od zdrowego odżywiania.

 

Czy naprawdę w diecie nie ma odstępstw?

Dieta jest kwestią indywidualną. Jedni będą woleli przez cały okres jej trwania trzymać czystą michę, bo wiedzą, że jedno odstępstwo będzie wiązać za sobą kolejne i kolejne aż w końcu zupełnie popłyną i odpuszczą. Dla kogoś innego trzymanie diety w 100% będzie meczące i szybko zrezygnuje. Dieta to sposób żywienia, nawyki, które każdy z nas kształtuje przez lata. Każdy z nas musi zdawać sobie sprawę z tego, że nie da się zmienić na stałe nawyków, które kształtowałeś całe życie w tydzień. Prosty przykład, jeśli od kilku lat masz nawyk, że codziennie jesz coś słodkiego, nie licz na to, że pewnego dnia wstaniesz i przestaniesz, może wytrzymasz jeden dzień, może dwa, ale trzeciego z rutyny sięgniesz po ten batonik. Najlepiej stary nawyk pomału zastępować nowym i nie jest to proces trwający dzień, dwa czy tydzień, a nawet kilka miesięcy więc po pierwsze cierpliwości.

 

Dlaczego nie lubię zasady 100% albo nic?

 

Zasada 100% albo nic zupełnie mnie nie przekonuje. Oczywiście wiem, że niektórym będzie ona odpowiadać, jednak myślę, że nie jest ona dobra na dłuższą metę.  

W zdrowym stylu życia chodzi przecież o to, by kształtować zdrowe nawyki na lata, by zadbać o swoje zdrowie, dobre samopoczucie, a nie tylko wygląd. I właśnie uważam, że zasada wszytko albo nic, jest głównie dla wyglądu.

Wady, które dostrzegam w tej metodzie:

1. Nie pozwalasz sobie na błędy, przez co szybko tracisz motywację i odpuszczasz.

2. Silnie odczuwasz ograniczenia.

3. Liczysz, że od razu zmienisz nawyki, które kształtowałeś przez lata.

4. Wypracowane efekty najprawdopodobniej będą chwilowe.

5. Szybki powód do starych nawyków.

I znowu zataczamy koło. Zauważ, że punkty 3, 4 i 5 bardzo się ze sobą łączą i znowu wracam do punktu wyjścia. Trzymając sztywną dietę, np. przez 2 miesiące po jej zakończeniu najprawdopodobniej wrócimy do starych nawyków, gdyż przez ten czas nie ukształtowaliśmy nowych.

Zasada 80/20 ; 90/10 itp.

Nowe nawyki kształtuje się pomału i właśnie dlatego kocham tę metodę. Właśnie za to, że nie mówi ci, że czegoś ci nie wolno jeść, a mówi ograniczaj stopniowo do minimum. Daje ci możliwość popełniania błędów i uczenia się na nich nie wywierając na tobie presji i niepowodując wyrzutów sumienia. Jest to metoda, która nie meczy, a pozwala dostrzec plusy zdrowego odżywiania, jeśli masz ochotę na coś słodkiego, zjedź to w granicach zdrowego rozsądku, a dalej prowadź zdrowy tryb życia. Możesz robić sobie frytki z batatów, a jak raz zjesz frytki z maka, nie przekreśli to wszystkiego, nad czym pracowałeś do tej pory.

Dlaczego lubię tę metodę?

1. Pozwalasz sobie na błędy.

2. Nie poddajesz się po każdym gorszym momencie.

3. Dajesz sobie przestrzeń.

4. Nie odczuwasz ograniczeń, bo ich tak naprawdę nie masz.

5. Kształtujesz nowe nawyki.

6. Szansa na długotrwałe efekty.

100%

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *